piątek, 26 listopada 2010

A może jednak...usłyszy...


Czasami z naszym sumieniem jest podobnie jak ze starym i znoszonym ubraniem, jest wygodne i nasze, ale czasami ma się ochotę założyć na siebie coś innego.
Piszę sobie ten post z jedną małą nadzieją rojącą się gdzieś w mojej głowie, nadzieja ma jednak to do siebie, że nieczęsto udaje się jej dojść do głosu.
Jest kilka rzeczy na które oczekuję, w których chcę się zatracić i dla których chcę stracić głowę. Żeby było śmieszniej jak sądzę jest to niemożliwe by miały one miejsce...bo jak zwykle nie chodzi tylko o mnie.
Zapytacie czy coś się stało? Nie, nic się nie stało. Jest dobrze, jest pozytywnie, ale...
Dzika szarpie się w każdą możliwą stronę i nawet ja nie wiem gdzie ją to zaprowadzi.
Aaa no i skrobnęłam coś dziś, wrzucam żeby moim myśleniem już nie męczyć


Rozdarta

Nie wiedziałam, że ktoś tak potrafi
Tak wewnątrz siebie samego podrzeć się na strzępy
Powiesz mi że nikt nie widzi?
I co z tego, gdy drę się cała w sobie aby się uspokoić
W oczach moich wielkich drga zwątpienie i strach
I kryję to pod wachlarzem zmysłów i rzęs
Wyłamuję sobie ręce z barków i prześlizguję się przez kraty
Łamię nogi i czołgam się po bruku
Obdzieram skórę aby wreszcie być wolną
I wiesz co najbardziej boli?
To że nie widzisz, że pod tym uśmiechem kwitną łzy
Weź mnie na ręce i zanieś nad rzekę, i ze mną milcz
Boisz się?
Ja też, nie wiem co tam jest.
Dla Ciebie jednak połamię wszystkie kości i odrę się z sumienia
Tylko chodź już, nie każ mi czekać na pierwszy wiosenny dech
Po tej zimie, wszystko może zacząć się na nowo

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

"Dzika szarpie się w każdą możliwą stronę" - dlaczego nie wolna?

Miriam pisze...

Właściwie to jest wolna. Szarpi się ze sobą:) Całe szczęście w chwili obecnej jej przeszło.

Anonimowy pisze...

Zmienna, bo dzika :) Dobrze, że przeszło?

Miriam pisze...

Jasne że tak:) dzika jest dzika i nigdy nie przestanie. Przeszło jej. Na jakiś czas, pewnie znów zmieni się jutro.
"Gdy wchodzisz w rzeki nurt drugi raz wiesz rzeka jest nie ta, bo woda ciągle płynie wciąż się zmienia"
To jak z kobietą, poznaj ją a później pożegnaj się z własną higieną psychiczną.
Dzika jest szczęśliwa:)

ps. Moglibyście się podpisywać a nie anonimami walić.