poniedziałek, 31 stycznia 2011

Tęsknota

Są chwile gdy prawdziwie tęsknię.
Za głosem, dotykiem i chwilą.
Otulam się wtedy starym swetrem i pragnę wierzyć że to minie.
Nauczyłeś mnie kochać chorą miłością i taką teraz tylko kochać potrafię.
Wyobrażam sobie, że jesteś tylko chorym wytworem mojej wyobraźni.
Łatwiej mi bowiem wierzyć, że jestem szalona, niż że Ty naprawdę gdzieś jesteś.
Dziś znów wstałam zbyt wcześnie, otuliłam się po szyję we śnie i westchnęłam.
Bo nawet koszmar może się przecież stać najpiękniejszym snem.
Dlatego dziś znowu chcę zasnąć w nadziei, że pod powieką spotkam wspomnienie.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

Niektóre koszmary na zawsze pozostaną tylko koszmarami. Ale nie ma takiej zjawy, której nie dałoby się odpędzić kubkiem czekolady z rąk ukochanej osoby. Pamiętaj :)

Miriam pisze...

Coś w tym jest. Chyba że zjawa jest ukochaną osobą.

Anonimowy pisze...

Miłość do zjawy to nieprawdziwe uczucie, choć może doskonale je udawać - to tylko para nad wspomnianym kubkiem, lekki zapach... jeśli mnie rozumiesz.

Miriam pisze...

Hmm...być może