Cała jestem stworzona z westchnienia.
Oto właśnie ja Twoja niedoskonała Królowa Śniegu.
Pokryta lodem moja skóra topnieje w świetle dnia.
A ogrzana przy kominku rozpuszczam się cała.
To ja, ta która niosła tylko opiłki lodu.
Ta sama która nie daje się zapomnieć.
Czy z wiosną zniknę jak śnieżny strażnik bałwan?
Ależ skąd.
Moje serce jest jak rzeźba z lodu.
Ktoś powie, że piękna inny pomyśli, zimna.
Oto więc jestem, właśnie taka a nie jakaś inna.
Twoja prywatna Królowa co uciekła z Narni.
Nie przez szafę lecz przeniesiona w oku Twoim.
Suma Twoich grzechów, przewinień i wspomnień.
I cieszę się każdym jednym płatkiem co dotyka ziemi.
Suknia moja utkana z szadzi i mrozu.
Dłonią moją lodowato zimną rzeźbię krajobraz.
Oto ja Królowa Zimy co zarumienia skórę mas.
* * *
Dla tych oczu mogłabym rozpuścić się cała, stopnieć i zacząć żyć. Gdybym tylko miała odwagę...powiedzieć.

1 komentarze:
can you give as much as you can take
can you love as much as you can hate
the flame we share is one as you're aware
the needs we burn is the child we never had
we split our lives to find our mind again
we do divorce so our first fight's regained
together will we remain to say
together we will live, this century got so much more to give
together we will leave, giving to the world a better place to grow
http://youtu.be/U6tK3btGooE
Prześlij komentarz